Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z Polityką prywatności, gdzie znajdziesz szczegółowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych.

zamknij
open mapa
Strona główna / Centrum Prasowe / Ubezpieczenie na narty

Centrum prasowe

Aktualności

29.01.2019 Ubezpieczenie na narty

Narty, snowboard lub inne zimowe sporty dostarczają wielu niezapomnianych wrażeń. Oblodzone szczyty górskie na horyzoncie, zaśnieżone stoki oraz ogień w kominku górskiego schroniska już czekają na amatorów białego szaleństwa. Jakie ubezpieczenie zapewni nam bezpieczeństwo na stoku i uchroni przed wysokimi kosztami w razie nieprzewidzianych zdarzeń?

Przygotowanie do sezonu zimowego to nie tylko zadbanie o odpowiedni sprzęt, ubiór i wybór wymarzonego miejsca podróży. To także właściwe ubezpieczenie, które zapewni nam bezpieczeństwo podczas zimowego szaleństwa. Naturalnie zasypane stoki i temperatura poniżej zera tworzą wymarzone warunki do uprawnia tych sportów. Statystyki pokazują, że jesteśmy ich wielkimi fanami – w Polsce prawie jedna trzecia osób potrafi jeździć na nartach!

Kosztowne leczenie

Osoby uprawiające sporty zimowe są niestety narażone na wypadki. Statystyki pokazują, że najczęściej doznają oni urazów kolan – skręcenia stawów kolanowych, ale także kostek i stóp – na przykład uszkodzenia więzadeł.

W niektórych krajach Unii Europejskiej, na podstawie Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ), możemy skorzystać z darmowej pomocy medycznej – pamiętajmy jednak, że tylko w ograniczonym zakresie i wyłącznie w publicznych placówkach, na zasadach obowiązujących w danym państwie. Oznacza to, że istnieje koszyk świadczeń, które nie podlegają refundacji, a często poszkodowani muszą współfinansować koszty leczenia, bez możliwości zwrotu z NFZ.

Koszty leczenia zależą od kraju, ale też zakresu urazu – mogą sięgać kilkuset, ale i kilku tysięcy euro. W takiej sytuacji wydatek na ubezpieczenie turystyczne w wysokości od kilkudziesięciu złotych jest bezcenne. Warto jednak pamiętać o dopasowaniu sumy ubezpieczenia do celu podróży i planowanego sposobu spędzania czasu. Na rynku dostępne są różne oferty, np. polisa Generali czy w Proama zapewniają  pokrycie kosztów leczenia nawet do 1 200 000 zł.

Polisa może także zabezpieczyć nas przed następstwami nieszczęśliwych wypadków i zagwarantować wypłatę pieniędzy w sytuacji, gdy doznamy trwałego uszczerbku na zdrowiu. Takie odszkodowanie pozwoli na przykład na opłacenie dodatkowych zabiegów rehabilitacyjnych czy zasilenie budżetu w przypadku ograniczonej możliwości wykonywania pracy – wyjaśnia Arkadiusz Wiśniewski, członek Zarządu Generali TU SA - Ponadto posiadając prywatną polisę ubezpieczeniową nie musimy ograniczać się do korzystania jedynie ze świadczeń publicznych placówek medycznych. W razie nagłego wypadku gwarantuje ona szeroki dostęp do placówek medycznych i lekarzy prywatnych. To bardzo ważne, ponieważ w niektórych kurortach nie ma publicznych placówek.

Po godzinach spędzonych na stoku, często zatrzymujemy się w schronisku by wysuszyć przemoczone rękawiczki. Warto więc dodać, że jeśli doznamy urazu, będąc pod wpływem alkoholu – np. zjeżdżając ze stoku złamiemy nogę, Generali pokryje koszty leczenia za granicą, bez konieczności dopłaty dodatkowej składki.

Wybierając zakres ochrony warto dobrać ją do swoich potrzeb. Jeżeli zamierzamy uprawiać sporty ekstremalne – sprawdźmy, czy mamy je w zakresie ubezpieczenia, które kupujemy. Często należy nabyć je za niewielką, ale dodatkową składkę. Osoby cierpiące na choroby przewlekłe warto, aby wiedziały czy koszty leczenia, będące efektem zaostrzenia tych chorób znajdują się w zakresie wykupionej ochrony. Generali i Proama zaostrzenie chorób przewlekłych ma już w podstawowym zakresie ochrony, z limitem 15% sumy ubezpieczenia kosztów leczenia za granicą. Oczywiście zawsze możemy rozszerzyć zakres do 100% sumy ubezpieczenia po opłaceniu dodatkowej składki.  

Transport ze stoku

Za granicą również koszty transportu ze stoku do placówki medycznej musi pokryć osoba poszkodowana, ponieważ karta EKUZ ich nie obejmuje. Ich wysokość zależy od kilku czynników m.in: liczby ratowników zaangażowanych w akcję, rodzaju użytego transportu czy czasu trwania interwencji. Koszty akcji mogą sięgnąć nawet kilku tysięcy euro, jeśli poszkodowany jest transportowany ze stoku helikopterem. W takiej sytuacji pomoże odpowiednia polisa.

Na terenie większości krajów obowiązek pokrycia kosztów akcji ratowniczej lub poszukiwawczej ciąży na poszkodowanym lub poszukiwanym. A nie są to małe koszty. Kilka przykładów: na Słowacji zwiezienie poszkodowanych do doliny to koszt około 400 zł, koszty akcji poszukiwawczej po zejściu lawiny to około 10 tys. zł. Jeszcze droższa jest interwencja służb, gdy w akcji ratowniczej bierze udział helikopter – koszty mogą dojść nawet do 50 tys. zł. – wylicza Arkadiusz Wiśniewski z Generali.

Zderzenie z inną osobą

Na stoku może także mieć miejsce zdarzenie z udziałem osób trzecich. Do najczęstszych wypadków zalicza się najechanie na inną osobę lub zajechanie jej drogi. W wyniku takich zdarzeń może dojść do uszkodzenia ciała osoby poszkodowanej lub zniszczenia jej mienia: złamania narty czy rozdarcia kurtki. W każdym przypadku obowiązek naprawienia szkody lub koszt leczenia poszkodowanej osoby jest obowiązkiem osoby, która przyczyniła się do tego zdarzenia. Tutaj również może nam pomóc ubezpieczenie turystyczne, które zapewnia pokrycie kosztów zniszczonego mienia lub leczenie poszkodowanego w ramach ubezpieczenia OC.

Pomoc w niespodziewanych sytuacjach

Duży komfort dają turystom usługi assistance – w sytuacji gdy znajdują się w obcym kraju, zdani jedynie na siebie, bez znajomości lokalnego języka. W razie zdarzenia wystarczy, że wykręcą numer całodobowego Centrum Pomocy Generali, a jego pracownicy natychmiast i po polsku pomogą uporać się z problemem.

Wyjeżdżając na narty za granicę powinniśmy pamiętać, że może się wydarzyć szereg zdarzeń losowych, zupełnie od nas niezależnych. Po naszym przyjeździe do zagranicznego kurortu może zejść lawina albo możemy zachorować na grypę. Niestety większość kurortów nie przyjmuje rezygnacji i zwrotów, co oznacza, że mimo braku możliwości aktywnego korzystania z zimowych atrakcji musimy ponieść ich koszty. W specjalnych usługach assistance (pakiet exclusive) dla narciarzy Generali i Proama przewidziano szereg takich zdarzeń.

Czekamy cały rok na ferie zimowe. Wyjeżdżamy przygotowani na szusowanie na stoku i nagle pogoda się załamuje, a złe warunki nie pozwalają na aktywne korzystanie ze stoków, więc ich właściciele decydują się na zamknięcie tras zjazdowych. W takiej sytuacji pewnym pocieszeniem może być zwrot kosztów od ubezpieczyciela – w wysokości do 700 zł, a w przypadku zejścia lawiny – alternatywne zakwaterowanie, do 500 zł – wyjaśnia Arkadiusz Wiśniewski, członek Zarządu Generali TU SA.

Narciarze i snowboardziści posiadający ubezpieczenie Generali i Proama mogą uzyskać również zwrot kosztów wypożyczenia sprzętu narciarskiego nawet do 700 zł lub zwrot za niewykorzystany karnet do 800 zł, jeśli w czasie trwania wyjazdu – ze względu na chorobę lub nieszczęśliwy wypadek – nie będą mogli jeździć na nartach.

Jeśli na zimowy urlop wybieramy odległy, zagraniczny kurort, to – ze względu na wysokie koszty leczenia czy transportu – warto wybrać wyższą sumę ubezpieczenia turystycznego, aby w razie choroby lub innych zdarzeń losowych polisa pokryła w całości koszty leczenia czy transportu medycznego.